Strona:Maurycy Jókai - Papuga.djvu/35

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    — 29 —

    oddało swe serce pierwszemu na swej drodze spotkanemu mężczyźnie, zyskało stałą jego miłość. Wypadek ten jednak miał miejsce z Adelą. Nie żałowała ona nigdy przez pomyłkę udzielonego pocałunku. W długim przeciągu czasu między zaręczynami i oznaczonym terminem ślubu, przygoda ta dawała często powód do przekomarzania się i żartów.
    — Widzisz, gdybyś nie był tak podobnym do mego brata, nigdybym cię nie była pocałowała.
    — A jednak jaka różnica jest między mną i twoim bratem!
    — Niebo i ziemia! Jesteś takim, jakim pragnęłam zawsze widzieć mego brata. Chciałam posiadać mego brata, że tak powiem, w dwóch egzemplarzach, aby jeden spełniał moją wolę, a drugi czynił co mu się podoba. Dzisiaj moje marzenie spełniło się. Jeden Pipo poluje w lasach na zwierzęta, a w miastach kto wie na kogo; drugi siedzi przy mnie i czas mi uprzyjemnia. O jednym może niedługo usłyszę, że spadł z konia i rękę złamał, albo w pojedynku został ranionym. Mówią mi, że jeden przegrał wielką sumę w karty i nietrzeźwym przyniesiony został do domu, ale już nie boli mnie to jak dawniej, gdy miałam tylko jednego. Drugi siedzi przy mnie, uczy mię gry w szachy i upaja się wraz ze mną Shelleyem i Byronem... Bracia powinni być takimi, jakim ty jesteś.
    — Dziwna rzecz, że bracia zazwyczaj nie są tak przywiązani do swych sióstr.
    — A ja pragnęłabym bardzo, byś na zawsze został tylko bratem moim. Moglibyśmy mieszkać w jednym domu i zawsze być przy sobie. W dzień uczyłbyś mnie w ogrodzie lub w polu mowy kwiatów, której nie znam, w nocy ja uczyłabym ciebie nieznajomej ci nauki o gwiazdach.
    — Między rodzeństwem mogą to być piękne nau-