Strona:Maryan Gawalewicz - Poezye.djvu/67

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    I ziemię-kochankę promienném spojrzeniem
    Namiętnéj miłości obleje —
    A ona rozkoszném odpowie mu drżeniem
    I całą się krasą rozśmieje.


    ∗                ∗

    Nie łatwo, choć słońcu, pokusom się bronić!
    Zatęskni i niebo porzuci —
    I zacznie w objęcia kochanki się kłonić
    I do niéj stęsknione powróci....
    Lecz gdybym ja kiedy skrzydłami lotnemi
    Mógł z słońcem się jego wspiąć drogą,
    Gdy ono-by tęskne wracało ku ziemi —
    Czy miałbym ja wrócić do kogo?...


    Maryan Gawalewicz - Poezye grafika 33.png