Strona:Maria Konopnicka - Szczęśliwy światek.djvu/08

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Nad kołowrotkiem jak żywa,
Babunia stara się kiwa,
Wrzeciono kręci i przędzie,
A dziatwa wkoło obsiędzie.

W bajce: Królewna zaklęta
Łzami zalewa oczęta,
A smok jej strzeże z jabłoni,
Co w złote jabłka aż dzwoni.

Aż tu rycerze z paradą
Na siwych koniach precz jadą,
W złotej od słońca kurzawie,
Że słychać tętent ich prawie!

Czasem na drodze nas spotka
Zbłąkana w boru sierotka,
Czasem znów domek chędogi,
Z białemi ściany i progi...

To w kuźni biją gdzieś młoty,
To zachód słońca lśni złoty,
Aż gwary życia i pieśnie
Noc cicha utuli we śnie!

I na nasz domek kochany,
Zmierzch pada z nieba różany,
Więc już książeczkę składamy,
Idziem na pacierz do Mamy.


Maria Konopnicka - Szczęśliwy światek (1895) page 08a.png