Strona:Maria Konopnicka - Na normandzkim brzegu.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


z domu sama, a nie pod opieką ojca albo matki, dziewczyna, która się w fatałaszki miejskie stroi, śmieje się i rozmawia z młodzieżą, nie jest »une fille de conduite«, i nie ma tu co robić. Niech lepiej odrazu na służbę do Hawru albo do fabryki idzie, nim się naje wszelkiego rodzaju goryczy i na starość sieciarką zostanie.
Za to »fille de conduite«, choćby też w jednej sukienczynie tylko, taka męża znajdzie.
Rybak musi być pewnym żony; musi być spokojnym o to, co się dzieje w domu, gdy on sieć skróś morza ciągnie; musi mieć »lekką głowę« — jak to mówią — gdy ma ręce ciężkie. Stąd niezmierna surowość etyki małżeńskiej. Żona rybaka, jako dobro zostawione ufnie, bezbronnie, pod strażą osady, jest — »res sacra«.
Ostatniego też chłystka trzeba na to, żeby się na lekki romans z mężatką puszczał. Po prostu — złodzieja. Taki napewne, nie doniesie do grobu w skórze ca-