Strona:Maria Konopnicka - Ludzie i rzeczy.djvu/344

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


To grób Michała Haydna, brata wielkiego Józefa. Pod jego to ręką rozbrzmiewał potężny organ opactwa; a kiedy wszystko uciszy się tu w tobie i dokoła ciebie, teraz jeszcze wskróś filarów pustej, mrocznej nawy, drżą gdzieś pod sklepieniami echowe dźwięki wielkiej jakiejś fugi.


IV.

Jeśli zwyczaje mają swój styl, barokowych najwięcej jest chyba.
Prastary taki jeden barokowy zwyczaj zachował się do dziś dnia po cmentarzach wyższej Austryi: w dziesięć lat po pogrzebie, rodzina zmarłego ma prawo rozkopać, mogiłę, trumnę otworzyć i zabrać drogą sobie czaszkę.
Czaszki takie całemi rzędami stoją po niszach cmentarnych w małych i większych oszklonych szafkach, już to pojedyńczo, jak rzadkie numizmaty, już po kilka razem na dwóch, trzech półkach, jak naczynia kuchenne, lub książki w bibljotece, a przy każdej czaszce tabliczka z imieniem, nazwiskiem, datą śmierci, a często tytułem, godnością i stanowiskiem zmarłego. Tytuł, godność i stanowisko, przyczepione do takiej nagiej, nadpruchniałej czaszki mają swoją smętn