Strona:Maria Konopnicka - Ludzie i rzeczy.djvu/212

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Medyolańscy mandoliniści na całe Wiochy są sławni. Oni pierwsi zorganizowali się w towarzystwo, dając impuls do tworzenia się na przestrzeni kraju większych i mniejszych kółek, septetów, kwartetów, które wskrzesiły kult pogrzebanego od stu lat instrumentu, uczyniły go modnym, wyrobiły pierwszorzędnych solistów, wyćwiczone i karne orkiestry, zwróciły ku sobie twórczość muzyków, obudziły żywe współzawodnictwo gitarzystów i wreszcie stanęły w imponującej liczbie i sile w szarankach wielkiego kolumbijskiego turnieju, otoczone takim entuzyazmem publiczności, że go ledwie z zapałem dla Mascagniego porównać można.
Przez trzy dni, dwa razy dziennie, otwierało się pole popisów. Z rana wszystkie grona mandolinistów i gitarzystów wykonywały utwór obowiązkowo rozpisany na kantatę, a wieczorem koncertowały podług własnego programu. Mikołaj Massa, twórca opery „Salambo”, stworzył jedyne w swoim rodzaju dzieło na mandolinę „Amor e luna.” Utwór ten, przeznaczony na popis konkursowy, stał się tak popularnym, że go artyści i na wieczornych koncertach powtarzać musieli.
Do walki wystąpił Rzym, Florencya, Medyolan, Aleksandrya, Werona, Turyn i Genua. Pomniejsze kółka pomijam. Medyolan był górą. Przyznać to trzeba, iż mandoliniści i gitarzyści jogo umieli się i pod względem dekoracyjnym najlepiej do instrumentu swojego dostroić i albo