Strona:Maria Konopnicka - Ludzie i rzeczy.djvu/187

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


sach i murach bosonoga publika gryzie owoce, baraszkuje, szturcha się i godzi, gra w Mora na kolanach, albo w orła i w reszkę na czapce. Lecz niech tylko zabrzmią oddalone bębny i trąby, niech się ukaże biała klacz Pregonera, motłoch ten zmienia się w lud, podnoszą się głowy, wyciągają z poklaskiem ręce i ramiona.
Oto jedzie Juarez Pinzon, komendant „Niny,” a przy nim młody, w błękitnych aksamitach Vicenzo Nunez, wice kapitan tegoż statku. Oficerowie, załoga wojenna i czeladź morska, z ścisłą wiernością historyczną co do liczby i zewnętrznego wyglądu odtworzona, postępuje za nimi z muzyką i sztandarami. Ekwipaż „Santa Marii” wspanialszym jest jeszcze. Występuje tu Cristobal Omintero i Comez Rascon na pysznych, karych koniach, występuje dwóch Garciów, z których jeden nosi szkarłat, a drugi fiolet, występuje Jan Hungaria, w czarnych aksamitach, reprezentowany przez młodego Doria, pod którym idzie koń siwy, wielkiej ceny; dalej syndyk z Palos i alcad Sewilli, dalej Ruy Fernandez w złotych blachach cały, komisarz królewski Penalosa i słynny franciszkanin Giovanni Peres de Marchena, dawny spowiednik królowej Isabeli, później przeor konwentu w Robida, który nietylko, że był dobrym duchem wyprawy, którą w znacznej części wymógł na królowej, ale nadto sam zebrał dwadzieścia tysięcy „maravidos” i na koszta Kolumbowi wręczył.