Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci.djvu/234

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


J jeszcze Wiwat jeden i ostatni
Niechaj przedzierzgnie odgłosem granitu,
J niech przelewa, gdzie uczuć lud bratni.
Wiwat — niech wieczni nam Rzeczpospolita!

Ljon d. 8 Stycznia 1833 r.

Leopold Turowski.





OTUCHA.

Ludu, mój Ludu sponiewierany!
Budujesz ciągle mogiły, krzyże —
Aż na różaniec Pan łzy twe zniżę,
I sam omyje piekące rany.

Chorowód wieszczów — co na wezgłowie
Podścielał tobie bujne nadzieje,
Kędyś odleciał — Cóż się wżdy dzieje?
Azaż bajali jeno wieszczowie?

Machabejczyków lik — wojownicy,
Co piersi wrogom stawiali bardzie,
Dziś rozbrojeni — w nędzy i wzgardzie
Mrą głodem, chłodom, w cudzej ziemicy.