Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór pierwszy.djvu/184

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
166

Zstąp ty na mnie — a noc pierzchnie,
I stanie się cud —
I nim nowy dzień zamierzchnie,
Zbawion będzie lud!

Zawołałem i jęk wielki
Powstał w koło mnie —
I w grób Bogów dwie kropelki
Łzy rzuciłem dwie —

I bogdaj im grób ten lekki
Był na wieków wiek —
Mnie świt czeka niedaleki
I zbawienia brzeg!

Ryszard Berwiński.


NA LIPĘ SŁOWIAŃSKĄ.

Lipo zielona, drzewo ojczyste
Co na mnie kwiaty strąsasz złociste,

I cień daleki rzucasz do koła —
Drzewo rodzinne, ozdobo sioła:

Twoich gałęzi mnogie ramiona
Jako słowiańskie nasze plemiona,