Strona:Lucjan Siemieński-Portrety literackie tom 2.djvu/059

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    wewnętrznego ciepła i tego wyrazu, co zniewala i podbija.

    V.

    Z jenerałem Wincentym Krasińskim łączyła Morawskiego dawna zażyłość w szeregach wojskowych i pewien literacki stosunek, Krasiński bowiem lubił mecenasować literaturze i rad gromadził u siebie ludzi odznaczających się talentem pisarskim. Jeszcze w roku 1814 na jedném z takich posiedzeń poobiednich, gdzie się znajdował Niemcewicz, Osiński, Koźmian, Morawski i wielu innych, podał on myśl, aby ktoś napisał wiersz o Czapce. Dopełnił tego Morawski w kształcie listu na sposób Krasickiego, a nawet na końcu bardzo pochlebny dołożył komplement w tych słowach: „Mógłbym coś nadmienić na pochwałę Czapki jenerała, ale i temu dam pokój, chociaż była nieraz tém, czém pióro Henryka IVgo.

    Zdołałbym może wzbudzić Muzę śmiałą,
    I godném ciebie odezwać się pieniem,
    Lecz ty uciekasz przed każdą pochwałą,
    Jak nieprzyjaciel przed twojém imieniem.

    Pochlebny ten czterowiersz zgadzał się z opinią, jakiéj Krasiński używał po przyprowadzeniu