Strona:Lucjan Rydel - Pan Twardowski.djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Czarne plamy na odzieży,
Ręce poparzone srodze,
W koło bań szklanych okruchy,
A przy trupie ów tom duży…
Zabiły go widać duchy!
Twardowski w okropnej trwodze,
Przerażony tym wypadkiem,
Nie miał siły zostać dłużej —
...............
Lecz księgę zabrał ukradkiem.