Strona:Listy o Adamie Mickiewiczu.djvu/58

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


missyonarz, viceprezes towarzystwa przyjaciół wschodu, którego prezesem był książe Cador par Francyi, a członkami głównie działającymi: Fryderyk Ozanam i hr. de Bourgoing. Terlecki, ów człowiek którego tak kochałem, że byłem gotów pójść z nim deptać bosą nogą pustynię roznosząc słowo zbawicielowe i myśl jedności Kościoła, śród oderwanych od jednéj matki Słowian, dziś czerniec moskiewski, odstępca od wiary i nieprzyjaciel Polaków, ach, serce pęka przypominając, w dniu owym zaprosił do siebie kilkanaście osób z emigracyi. Poseł Ksawery Godebski, pułkownik Gorecki, hrabia Ksawery Branicki, Adam i jeszcze kilku zacnych, poważnych ludzi zeszło się, i było jakoś i bratnio i uroczyście. Adam był w swobodniejszym humorze, więcéj zajęty rozmową niż śniadaniem, kiedy na raz odezwał się głos krzykliwy z drugiego końca stołu: «Adamie! czemuż nie jesz, jedz!» spojrzałem... jakby piorun we mnie uderzył; jakiś chłystek, nie wiedzieć co za figura potrząsał ręką ku ojcu, raz jeszcze powtarzając: «Adamie!»... Wszystka krew uderzyła mi do oczów i byłem gotów pedejść do zuchwalca a zapytać: jakiém prawem śmiesz w taki sposób odzywać się do największego męża w narodzie? kiedy łagodny głos ojca uspokoił mnie, rozbroił i prawie do łez poruszył: «Bracie, pamiętaj tam o sobie», a słowa te wymówił tak, żem zrozumiał co to jest ów ton chrześciański, o którym na prelekcyach w Collége de France wykładał i pomyśliłem: wielki człowiek jest nim w każdéj chwili życia, i z jednéj bryły odlany; wówczas to i po owém zgromadzeniu u ś. p. Karola Sienkiewicza, na którém Major *** tak wielką mu przykrość zadał, pojąłem jego Arcymistrza i owe wieszcze słowa: