Strona:Liryka francuska. Seria pierwsza.djvu/030

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    ELFY.


    Strojne w macierzanki, cząbry i tymiany,
    Weselnice elfy tańczą śród polany.

    Ze ścieżyny leśnej na odludną błoń
    Rycernego jeźdźca niesie kary koń:
    W mrocznej nocy błyszczą złociste ostrogi,
    A gdy blask miesiąca padnie wpoprzek drogi,
    To oświeca nagły, tajemniczy blask
    Na bujawej głowie szczerosrebrny kask.

    Strojne w macierzanki, cząbry i tymiany,
    Weselnice elfy tańczą śród polany.

    Wkrąg rycerza zwiodły lekki okrąg swój,
    Co powietrzem płynie, nito mgielny zwój...
    Hej, rycerzu śmiały! — nocka księżycowa!
    Gdzież tak późno dążysz — pyta go królowa.
    W uroczyszczach leśnych kusi nocą zły —
    Pójdźże lepiej tańczyć na wilgotne mchy!