Strona:Lew Tołstoj - Nie mogę milczeć.djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


osiągnięcia wymyślonego celu. Te środki, to gwałt wszelkiego rodzaju, gwałt dochodzący do zabójstw, — jest to jednakże usprawiedliwieniem dokonywanych przestępstw. Usprawiedliwienie polegające na tem, iż złe czyny, wypełniane w imię dobra wielu, przestają być niemoralnymi, i że dla tego wolno jest, nienaruszając praw moralnych, kłamać, grabić, zabijać, kiedy to wszystko prowadzi do uregulowania przypuszczalnego dobrobytu wielu, który wydaje nam się że znamy, który przewidujemy i który chcemy wprowadzić w życie.
Wy, stronnicy rządu, nazywacie czyny rewolucyonistów złodziejstwami i wielkiemi przestępstwami, ale wszak oni nic innego nie robią i nie robili, jak to coście wy robili w daleko wyższym stopniu. Oni robią tylko to co i wy robicie: wy utrzymujecie szpiegów, oszukujecie, rozpowszechniacie kłamstwa w druku, i oni robią to samo; wy odbieracie własność prywatną przy pomocy rozmaitego rodzaju gwałtownych środków i wedle swojego upodobania rozporządzacie się nią — i oni robią to samo. Wy zabijacie tych co wydają się wam szkodliwymi — a oni robią to samo.
A więc skoro imacie się tych samych niemoralnych środków co i rewolucyoniści dla osiągnięcia swych celów, w żadnym razie nie macie prawa zarzucać im czegokolwiekbądź. Wszystko to, czem możecie się usprawiedliwiać, i oni także podać mogą na swoje