Strona:Lew Tołstoj - Nie mogę milczeć.djvu/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



IV.

Mówicie także: «Nie my zaczęliśmy lecz rewolucyoniści. Te straszne zbrodnie rewolucyonistów mogą być zdławione jedynie bardzo surowymi (tak nazywacie wasze zbrodnie) środkami rządowymi».
Mówicie, że okrucieństwa popełniane przez rewolucyonistów są ohydne.
Nie spieram się o to, dodaję tylko, że ich czyny, mimo tego że są straszne, są po zatem głupie i nie mają żadnego celu, jak nie mają celu wasze czyny. Ale, chociaż ich czyny są głupie i okrutne: wszystkie bomby, wszystkie ohydne zabójstwa, wszystkie kradzieże pieniędzy, — nie dorównywają przestępstwom i głupocie tych czynów, które wy spełniacie.
Oni robią to samo co i wy i temi samemi kierują się pobudkami. Oni tak samo jak i wy, znajdują się pod tym (powiedziałbym komicznym gdyby skutki jego nie były tak straszne) wrażeniem, że część narodu, ułożywszy sobie plan, wedle którego w jej mniemaniu pożądanem jest i należy zorganizować społeczeństwo, ma prawo i możność wedle tego planu urządzić życie reszty. Jednakowe pobudki i jednakowe środki, stosowane dla