Strona:Leo Belmont - Zbrodniarze.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




Nowe Rymy i Rytmy.


Sprzeczność.

Nie marzę o logicznym w dziełach ideale...
Znajdziesz u mnie sprzeczności — nie martwię się wcale.
Znajdziesz je u największych — każdy sobie przeczy.
Natura sobie przeczy odmiennością rzeczy,
Przeciwieństwem sił swoich: na sprzecznościach pono
Cały mechanizm świata zręcznie ustawiono,
Lub go myśl może objąć tylko w sposób sprzeczny;
Inny jest jednostronny, przeto niedorzeczny...
Wczoraj ginie przy dzisiaj, a dzisiaj przy jutrze,
Latem chadzasz w drelichach, a znów zimą w futrze.
Dziewczyna cię czaruje, gdy pałają zmysły,
Nasycony spostrzegasz, że iluzje prysły.
W młodzieńczym szale wołasz: wina i kochanek!
Staremu karty starczą, przyjaźń i rumianek.
Wszakże niczem jest chwila — z chwil się składa wieczność;
Wszystko zatem z niczego — podstawowa sprzeczność!
Wybierz dobrze sprzeczności — każdą innej pięcie:
Jak na granitowym staniesz fundamencie!
Ten tylko ze sprzeczności całkiem się wyleczy,
Kto myśleć przestał: mędrzec zawsze sobie przeczy...
......................
Masz tezę, lecz rozważnie snuj z niej dalsze skutki:
Bez miary sobie przeczą... jeno wielkie dudki!