Strona:Leo Belmont - Markiza Pompadour miłośnica królewska.djvu/92

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


A charakter — jak brzydki!
A jej myśl — nieużytki
Marnej duszy, najmitki, —
To nie ryba nawet, ale płaz — płaz — płaz

Z tem serduszkiem łajdackiem,
Gdyby była choć cackiem,
Że Król padł przed nią plackiem,
Świat by pojął, przebaczył w mig — mig — mig...

Lecz na cześć głupiej maski
I figury tak płaskiej,
Przecz zachwytne te wrzaski?...
Każdy powie: „Król — bzik — bzik — bzik!...“