Strona:Leo Belmont - Markiza Pompadour miłośnica królewska.djvu/58

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Otóż rozumie pani, ie uciekłem jak oparzony,“ zakończył król. „Pomiędzy mną i królową wszystkie mosty zerwane zostały nazawsze! A delfin i księżniczki,“ dodał smutnie, „pozostały na tamtym brzegu... przy matce. Więc, proszę, powiedz pani teraz, gdzie znaleźć mogę lekarstwo przeciw nudzie?“
Nastała chwila długiego milczenia. Poczem pani Mailly zaryzykowała rzucić słowo rozwiązania, które dawno tłoczyło się jej na usta:
„Pani d’Étioles!...“



54