Strona:Leo Belmont - Markiza Pompadour miłośnica królewska.djvu/164

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


na przechadzkę, została zatrzymana przez posłańca królewskiego, który wręczył jej list z poleceniem, by złożyła swój urząd przy dworze i zajęła się uporządkowaniem swoich pięknych dóbr, ku czemu otrzymywać będzie nadal swoją pensję: niełaska w formie łaski. Wreszcie i minister d’Argenson, który użalał się tego dnia, że markiza zmieniła jego rozkaz, usłyszał z ust Króla: „Mój drogi! trzeba zejść o jeden stopień niżej... Nie rozumiesz, że piękna kobieta ma przez niebo zapewnione prawo władzy, wyższe od męskiej.“
„Nawet pierwszego ministra?“ zapytał.
„Nawet Króla, mój kochany!“ rzekł Ludwik, uśmiechając się gorzko.
I d’Argenson zrozumiał, że chwila jego władzy minęła.

A wieczorem Markiza, napotkawszy hrabiego de Stainville, uścisnęła mu rękę, szepnąwszy:
„Zrobione!“
Choiseulowie stali się po kilku latach głównemi oporami rządów Markizy de Pompadour, oddanymi jej całą duszą.