Strona:Leo Belmont - Kukuryku czy kikeriki.djvu/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   40   —

„Posągi wasze, robione z blachą kręcić się będą za lada wiatru powiewem i wskazywać kapryśny wiatru kierunek.
„Ciała niewiast waszych pójdą na stoły ludzkie jako przysmak, pierze wasze pójdą na pierzyny i poduszki, pióra ogonów waszych na pióropusze, a gnój wasz na nawóz.
„I wytrzebiane męże wasze z rycerzy staną się kapłonami, a niewiasty, co tłuściejsze, staną się pulardami na złoconych talerzach bogaczy.
I władcy milionów ludzi marzyć będą, jak każdemu ordynarnemu chłopu dać codzień jedną z niewiast waszych.
„I będą was ludzie pieścić fałszywą pieszczotą, szczodrą ręką sypać wam ziarno i wołać na was: „cip! cip!“, a wy głupie jeść będziecie, bo wiedzieć nie będziecie, że wszystko to danem wam jest gwoli waszego mięsa i jaj.
„Będą karmić niewiasty wasze parzoną trawą i kartoflem, a mieszać do pokarmu kredę, aby zniewolić je do częstego znoszenia jaj...
„Lecz jaja te wykradać będą z pod piersi matek i niedoszłe kur pokolenia zajadać na mięko i twardo...
„I zarodki wasze ginąć będą w jajecznicy i nie staną się potem nigdy ani kurą, ani kogutem!
„I tak przyuczą wasze niewiasty, że do szóstego roku życia nieść będą jaja, nie w ciągu dwóch miesięcy, jak kazał „Kri-kri“, ale dziesięć miesięcy do roku po 100 do 150 sztuk.
„A stanie się to gwoli żarłoczności ludzkiej, lecz nie dla uciechy macierzyńskiej białogłów waszych.
„Bo tylko niewielki procent jaj dadzą tęskniącej wysiedzieć i ucieszyć się wi-