Strona:Leo Belmont - A gdy zawieszono „Wolne Słowo”.djvu/67

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   65   —

ona III, jak w księdze otwartej. Potym potrafił przejrzeć naprzód plany Bismarcka. W Warszawie wiedziało się zawsze, co knuje chytry Albjon. Tu przewidywano dokładnie kierunek polityki francuskiej. Dzisiaj, w jednej tylko Warszawie wiadome są naprzód wszystkie plany Kurokiego. Właściwie przed wybuchem wojny japońskiej nie wiedziano tu jeszcze, gdzie leży Korea, nie znano się zupełnie na ustroju pocisków torpedowych. Wszelako natychmiast po wybuchu wojny japońskiej, warszawiak przeczytał „Kurjer Warszawski“, przespał się, a kiedy nazajutrz wstał ze świeżą głową, znał doskonale Koreę i Mandżurję, umiał strategię, umiał ballistykę. Odtąd czyta tylko Kurjera, przesypia się i — kombinuje. Depesze podają, jaki „cug“ zrobił Kuroki na szachownicy wojennej; przeciętny warszawiak przewiduje bez błędu pięć cugów następnych. Kiedy się zna tak dobrze topografię Mandżuryi i posiada się strategię expedite, nie jest to trudne.
Zdawało mi się przeto, że w Udziałowej zbiera się co wieczora wielka rada strategów i polityków warszawskich. Gdzie tam! W godzinie wieczornej, kiedy poranny numer „Kurjera“ i „Gońca“ już z głowy wywietrzał, a wieczorny jeszcze nie został przeczytany, rozprawy polityczne niemal zupełnie są nie na miejscu. Wszyscy wiedzą wszystko — to samo, co do kwestyj spornych zdołano się porozumieć w cukierniach w południe lub we wczesnych godzinach popołudniowych, taktyka Kurokiego, Kodzu, Oku, Ojamy i Togo nakreśloną już została na dzień następny, sprawdzoną zo-