Strona:Leo Belmont - A gdy zawieszono „Wolne Słowo”.djvu/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   25   —

on powiedział (Was er sug) — to nas nic nie obchodzi. A jak Kempner nie chce być Kämpfer (Szermierz), to on może nie walczyć“.
62. I nazwany jest Kempner odtąd — Kempfniszt (nie walczy).
63. I stało się, jako Pan chciał.
64. Za karę, iż Kucharzewski nie powiedział po słowie „równouprawnienie“ — punkt.
65. Bo Pan spuścił był na oczy Edoma zasłonę i nie widzieli, że może być każde ograniczenie, tylko żadne nie potrzebuje być powiedziane.
66. Bo słowo „równouprawnienie“ — to jest En-Sof, a cenzus ekonomiczny — to jest Sefirot, a kto powiada: „rozszerzę okręg miasta“, jako rzekł Kucharzewski — wyklęty jest, bowiem naruszył świętość graniczną erewu[1], aby ograniczyć prawa Izraela).
67. I stało się dnia onego, że zaryczał był lew od pokolenia Judy:
68. A i kiedyż synowie Jakubowi kłaniali się cielcowi na wozie? Nie jest-że obrzydliwością Panu?!
69. I cały Izrael krzyknął: Żywię Pan!
70. I otrąbiono po całym mieście:
71. A ów, co erew naruszyć chciał, by Edomitów ze wsi wprowadzić do samorządu, nie jest-że Markowem w białych rękawiczkach?

72. I lud odparł głosem wielkim: Antysemitnik!

  1. Drut. który „ogranicza“ miasto i umożliwia chasydom noszenie książek do nabożeństwa w ręku w sobotę.