Strona:Lafcadio Hearn - Opowieści niesamowite i upiorne.djvu/91

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

spostrzegliśmy coś osobliwego, gdyś zasypiał. Mały, żółty motyl trzepotał się przez chwilę tuż nad twoją twarzą, — nie spuszczaliśmy go z oczu. I widzieliśmy, jak przysiadł niebawem pod drzewem, tuż obok ciebie. Prawie w tejże chwili wystąpiła z ziemi duża, bardzo wielka, mrówka i, pochwyciwszy owego motyla, wciągnęła go do swej jamy. A gdyś się budził, ujrzeliśmy ponownie owego motyla, jak dobywszy się z jamy, zatrzepotał się znów nad twarzą twoją. Poczem przepadł nagle, gdzie? — niewiemy”.
„Była to może dusza Akino-