Strona:Lafcadio Hearn - Opowieści niesamowite i upiorne.djvu/92

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

suki? — wtrącił towarzysz drugi. — Ja bo miałem to wrażenie, że ów motyl wfrunął w jego usta. Lecz nawet gdyby to była istotnie dusza Akinosuki, nie tłumaczyłoby to bynajmniej snu jego”.
„Może mrówki wytłomaczą nam ten sen, — rzekł pierwszy rozmówca. — Mrówki to osobliwe stworzenia; kto wie, czy nie czaroludki! Pod tym cedrem znajduje się niewątpliwie wielkie mrowisko”.
„Zobaczmy!” — wykrzyknął Akinosuké, wielce wzburzony tem przypuszczeniem. I pobiegł czemprędzej po łopatę.