Strona:Lafcadio Hearn - Czerwony ślub i inne opowiadania.djvu/166

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


milczenia. Japończyk z lepszych sfer nlechętnie używa wobec żony szorstkich słów. Uważa się to powszechnie za brak wychowania i brutalność. Przeciętnie przyzwoity mężczyzna zawsze grzecznie odpowiada na zarzuty żony. Japoński kodeks grzeczności wymaga tego od każdego prawdziwego mężczyzny, a, nawiasem mówiąc, jest to też jedyny sposób postępowania. Subtelna i wrażliwa kobieta nie zniesie przez dłuższy czas brutalnego postępowania, egzaltowana — gotowa w uniesieniu popełnić samobójstwo — a to okrywa jej męża hańbą na całe życie. Są jednak okrucieństwa, gorsze od twardych słów, naprzykład — wzbudzające zazdrość, zaniedbanie lub obojętność. Japonki wychowuje się tak, aby zazdrości swej nigdy nie okazywały — ale samo uczucie, starsze od wychowania, jest tak stare, jak miłość sama — i nie zginie, póki miłość żyć będzie. Pod swą pogodną maską Japonka kryje te same uczucia, co jej siostra z Zachodu — siostra, która modli się i modli, nawet podczas najwspanialszych przyjęć i w godzinę wyzwolenia, które pozwoliłoby jej wreszcie pozostać sam na sam ze swą męką.
Haru miała powód do zazdrości, była jednak zbyt wielkiem dzieckiem, aby się go móc domyślić, służba zaś tak ją kochała, że wolała jej o tem nie wspominać.
Mąż jej zwykle spędzał wieczory razem z nią, w domu lub na mieście. Teraz co wieczór wychodził. Z początku wymawiał się interesami, później nie podawał już żadnych powodów i nie mówił nawet kiedy wróci. Wreszcie zaczął się zachowywać wobec niej z milczącą brutalnością.
— Zmienił się, jakgdyby upiora miał w sercu! — mówiła o nim służba.
W rzeczywistości wpadł najzupełniej w zastawioną na niego pułapkę. Opętała go żmija — gejsza, oślepiwszy