Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/167

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A zaś ich głos wyruszył o przedzorzu
i drogę długą zaczął bardzo wcześnie
i bywał w puszczach wysoko i leśnie
i gdzieś z Danielem wiódł rozmowę we śnie
i morze widział i prawi o morzu.