Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/161

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ty, który wiesz, którego wielka wiedza
z ubóstwa i z nadmiaru jego idzie:
spraw, by ubodzy twardą ludzką dłonią
wciąż potrącani nie byli we wstydzie.
Inni z korzeniem wyrwani się bronią,
lecz oni wstają tak jak pewne kwiaty,
z ciemnych korzeni, pachnąc melis wonią,
brzeg liści ich jest czuły, ząbkowaty.