Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


i czem przy Tobie jest ten żal po sobie,
ten cichy długi smutek zwierząt, co dnia
zamkniętych w klatce, jak zgasła pochodnia?

I ci ubodzy w przytułkach tajemnych
czem są przy Tobie i Twej wielkiej nędzy?
To małe są kamienie, chociaż między
niemi się miele trochę chlebów ciemnych.

Ty zaś najgłębszy jesteś niezasobny,
Ty jesteś żebrak z obliczem spod maski;
Tyś jest ubóstwa kwiat wielki, ozdobny.
Tyś jest do wiecznej przemiany podobny,
kędy się złoto zmienia w słońca blaski.

Tyś jest ów cichy milczący Bezdomny,
który za mało miejsca w świecie miał:
zbyt wielki, ciężki na wszelkie użycia.
Ty jesteś Harfa; wśród Twej burzy wycia
każdy się na niej strzaska, ktoby grał.