Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/153

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Nie są prawdziwe wielkie miasta wcale:
zwierzę i dziecko i dzień i noc mamią,
ich cisza kłamie, szelestami kłamią,
kłamią rzeczami, co są jak wasale.
Nie dzieje się w nich nic z dokonań owych
wielkich, istotnych, co się kłębią ciemno
dokoła Ciebie. Pęd Twych sfor wichrowych
wpada w ulice, krzywiąc się przyziemno;
ich szumów loty i nawroty dalej
lecą zmieszane, wzburzone, daremno.
Wichry trafiają też do parków, alej — :