Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/124

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Boże, pielgrzymów tłumem chcę być tam,
by tak do Ciebie iść, w długim pochodzie,
i wielką częścią Ciebie być wśród niwy:
o Ty żyjących szpalerów Ogrodzie.
Gdy bowiem idę, tak jak jestem, sam,
kto zauważy? widzi mnie w pochodzie?
Kogo to porwie i kogo zawstydzi,
Tobie nawróci?

Każdy mnie wyszydzi
śmiechem powszednim. Więc jestem szczęśliwy,
idąc, jak jestem: żaden niegodziwy
z tych, co się śmieją, wtenczas mnie nie widzi.