Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/053

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Każdy, kto pracą rąk pochwala
nie Czas, to nędzne miasto zła,
kto je do cichych dzieł wyzwala,
w miejscu od dróg wszelakich zdala,
które zaledwie imię ma, —
pochodnię błogą ten zapala
błogosławieństwa Twego dnia:

W istocie tylko są — modlitwy,
więc poświęcenie rąk mych głosi,
by nie tworzyły, co nie prosi;
czy ktoś maluje albo kosi,
to już z narzędzi znojnej bitwy
pobożność się unosi.

Czas wielokształtny jest, bogaty.
Słyszymy nieraz o tym czasie
i wieczne czynim rzeczy zasię;
wiemy, że nakształt wielkiej szaty
Bóg owiał nas w swe majestaty.
Jesteśmy jak w bazalcie żyły
w przepychu twardej Boga siły,