Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/025

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Kto swego życia rozliczne sprzeczności
zgodzi i wdzięcznie ujmie w kształt symboli,
wyzwoli
dom swój od tłumów hałasu i złości,
inaczej wesół — już Ciebie ugości
w słodkich wieczorów cichej aureoli.

Krąg każdy, wkoło Ciebie pociągnięty,
rozpina jego cyrkiel poza czas.
Tyś monologom jego środek święty.
Tyś jest ów Drugi ciszy, co jest w nas.