Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/024

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ktoś Ciebie kiedyś zachciał raz,
stąd wiem, że chcieć nam Ciebie wolno.
Choć zarzucimy wszystką głębię dolną;
skoro się złoto skryło w skalny głaz,
a nikt go kopać nie będzie,
kiedyś je na świat rzeka wydobędzie,
co w ciszę głazów sięga i wlewa
nurt niemy.

Bóg, nawet kiedy nie chcemy,
dojrzewa.