Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/019

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wierzę we wszystko niewypowiedziane.
Moje najtkliwsze uczucia wyzwolę.
Czego nikt jeszcze nie śmiał chcieć, na czole
będę miał o kiedyś proste i niechciane.

Daruj mi, Boże, jeśli to zbyt śmiałe.
Lecz ja Ci przez to chcę rzec tylko jedno:
Moc ma najlepsza niech mi da nawałę
pędów bez lęku, bezgniewną, bezwiedną;
tak Cię kochają przecież dzieci małe.

Tem falowaniem i w otwarte morze
wlewaniem się ramiony szerokiemi
i powrotami rosnącemi
chcę Cię wyznawać, chcę Cię głosić, Boże,
jak przedtem nikt na ziemi.

A jeśli to pycha, daj mi pychy strumień
gwoli modlitwy mojej,
co tak samotna wśród zadumień
przed Twojem chmurnem czołem stoi.