Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/018

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


O ty ciemności, moje pochodzenie!
Kocham cię bardziej, niż płomienie
okalające świat
blaskiem, co siadł
w kręgu jakiegoś koła,
spoza którego nikt postrzec go nie zdoła.

Lecz ciemność wszystko wstrzyma i pamięta:
postacie i ognie, mnie i zwierzęta,
gdziekolwiek je odkryła,
ludzi i moce —

Więc możeby kiedyś się ruszyła
tuż przy mnie jakaś wielka siła.

Wierzę w noce.