Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/020

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jestem na świecie zbyt sam, a przecież sam nie dość,
by każdą święcić godzinę.
Jestem na świecie zbyt nikły, a przecież mały nie dość,
by pójść przed Twoją głębinę
jak rzecz:
ciemny i mądry.
Ja chcę moje chcenie i chcę mego chcenia nić
wieść czynu szlakami;
i w cichych czasów drżenie, ponad wahaniami,
gdy idzie coś ku nam,
pośród wiedzących być
albo sam.
Chcę odzwierciadlać Ciebie według całej miary
i nie chcę nigdy być ślepy, zbyt stary,
by trzymać Twój obraz ciężki i rozchwiany.
Chcę się rozskrzydlić gestem.
Nigdzie nie chcę być złamany,
bom jest kłamany, gdzie złamany jestem.
I chcę zmysł mój cały
w prawdzie przed Tobą. Chcę siebie opisać
jak obraz, który widziałem
długo i zbliska,