Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/011

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Mam na południu braciszków w sutanach,
gdzie po klasztorach wawrzyn żywy jest:
Wiem, jak Madonny są ludzkie w ich planach
i często śnię o młodych Tycyjanach,
którym Bóg żaru daje chrzest.

A chociaż chylę się w siebie samego:
mój Bóg jest ciemny i jak splot złożony
ze stu korzeni, co w milczeniu piją.
Wiem: z ciepła Jego rosnę w me korony, —
nic więcej; bo gałęzie drzewa mego
tam wdole tkwią i w wietrze tylko biją.