Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/010

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przeżywam swe życie w kręgach, co się toczą
przez rzeczy, jak fala, gdy wzbierze.
Może przed ostatnim me oczy się zmroczą,
lecz jednak z nim się zmierzę.

Okrążam Boga, wiecznej Baszty szczyt,
tysiące lat ze wszystkich stron;
i nie wiem jeszcze: czym sokół, burza, świt,
czy wielkiej pieśni ton.