Strona:Krystyna Miłobędzka - Dom, pokarmy.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


DRUGI TWOJE

tak się twoje gromadzi świat

pomalutku aż straszno

a już snu upływa krew

stamtąd (moje mnie w dziecinnych słowach jeszcze; jeszcze raz, rodzicom)

gonienie które dłużej krąży, inaczej nie mam