Strona:Korczak-Bobo.djvu/140

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Myślałem, że każdy człowiek powinien mieć dwa urzędy: jeden umysłowy, drugi fizyczny. Minister mógłby być krawcem, lekarz albo inżynier jedną albo dwie godziny byłby stolarzem. Przy fizycznej pracy mógłby myśleć, a nie byłoby też poniżającej godność specjalizacji.

27 kwiecień.

Pol. nie osłabiła mnie. M. też ma p. Doktór kazał mu pić rumianek, powiedział, że to nie jest szkodliwe. Może ja to biorę zanadto tragicznie, — Byłem na odczycie: „Życie, jako przedmiot badań naukowych“. Wracając marzyłem, że mam odczyt: „Wiara, nadzieja i miłość“, że mówię pięknie, że setki ócz widzę, utkwionych w siebie; dwie pensje patrzą na mnie z zachwytem. Jestem próżny, i boli mnie to, ale któż nim nie jest? — Może pod wpływem tego miałem sen, że jestem w gimnazjum, siedzę na katedrze, nagle wchodzi nauczyciel i patrzy na mnie. Taki wzrok tylko we śnie można widzieć: straszny, obłąkany, czarny. Tak patrzy tygrys, gdy gotuje się do skoku. Zacząłem jęczeć (głośno) i obudziłem się.

4 maj.

Dużo studentów i robotników aresztowano. Francji wolno wielbić Joannę Dark