Strona:Kogut Koko i Kwoczka Czarnooczka.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


pojedynek! Ale mniejsza z tem! Idę po kwoczkę!
ŻABA (śmieje się). Cha! cha! cha! cha! Marna, lisie, dola twa!

SCENA III.
(U koguta i kwoczki)

KWOCZKA (idzie z wiaderkiem i śpiewa)

Ko. ko! ko! ko!
Ach cóżto to?
Koko się gniewa,
Mleko wylewa.

Myszka niecnota
Ach warta kota!
Ko! ko! ko! ko!
Ach! cóżto to?

(staje i czerpie wodę)

LIS (z workiem na plecach idzie do kurzej rodziny; nie widząc zdala kwoczki zbliża się do drzemiącego koguta).
Dzień dobry panu Koko! jak zdrowie? Bardzom rad, że widzę pana. A gdzież śliczna żonka Czarnooczka? (kłania się). Ukłony dla niej, ukłony! Panu się pewnie przykrzy, panie Koko... prawda? A więc zapraszam pana do nas, tam będzie wesoło, proszę pana do powozu, bardzo proszę!
KOKO (broni się rozpaczliwie). Kukuryku! Czarnooczka! Kukuryku!
LIS (pakuje go do worka). Cicho! cicho! Nic ci nie zrobię! Mam śliczne