Strona:Kogut Koko i Kwoczka Czarnooczka.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dzieci! pobawią się z tobą! Uhu! uhu! uhu!
MYSZKA (widząc co się dzieje, pędzi do kwoczki i dogania ją). Pi pi! pi! Ach! ach!
KWOCZKA. (przerażona). Co się stało? co się stało? Czego tak żałośnie piszczysz? Czy memu Koko się co stało! Mów prędzej Przybranko!
MYSZKA. Stało się wielkie nieszczęście! Skądś wyrwało się lisisko i i zabrało żywcem naszego Koko! Włożył go na plecy do worka i kazał się tobie kłaniać! Pi! pi! pi! Ach! ach!
KWOCZKA. O dniu nieszczęśliwy! Od samego rana zło plącze się między nami! Te swary, te kłótnie nigdy do niczego dobrego nie doprowadzą! Ach ratunku! ach pomocy! W biały dzień zabrał mi mego kogucika, mego drogiego Koko! O, ja biedna kwoczka Czarnooczka, co pocznę? Do studni się rzucę! Ale cóż z tego? Jego nie wyratuję, a duszę kurzą zatracę! Ko! ko! ko!
MYSZKA. Pi! pi! pi! Nie rób tego! Nie rób tego! Ja sierotka!
KWOCZKA. Pewnie, że tego nie zro-