Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Ach, pani, mój doktór mówi, że ja już mam pełne serce smalcu. Zkąd się we mnie może brać smalec? Ja taka jestem delikatna, nie jadam nawet tyle, ile maleńki ptaszek, a gęsiny to nawet wcale nie lubię.
— Ja tak samo, wcale nie mam apetyt do jedzenia, czasem tylko pijam trochę kawy. Zkąd może być w mojem sercu smalec?
Ponieważ panie te na żaden sposób nie mogły rozwiązać tej szczególnej zagadki, nie chcąc więc trudzić głów napróżno, zwróciły na inny przedmiot rozmowę.
Zaczęły mówić o zamierzonem małżeństwie dzieci, a pani Hapergeld nie taiła, że ma wielką chęć obejrzeć złote i srebrne rzeczy, tudzież garderobę, dla panny młodej przeznaczoną.
Przy tej sposobności objawiła się zaraz różnica zdań. Pani Lufterman twierdziła, że precyoza są bardzo kosztowne i ocenione zamało. Pani Hapergeld zaś wyraziła życzenie, żeby oczy wypłynęły temu, kto nie widział kosztowniejszych precyozów — i dodała, że człowiek, który te błyskotki na dwieście rubli ocenił, zna się na koszto-