Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/196

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Mieli już pięcioro bardzo delikatnych dziateczek i pocieszali się nadzieją, że jeszcze na tem nie koniec.
Dlaczegóżby nie?
Mieli porządną klientelę, duże dochody, a chociaż wydatki na utrzymanie domu rosły, jednak majątek powiększał się ciągle. Myśleli już o tem, że za kilka lat, spracowani i zmęczeni operacyami kredytu osobistego, dla odpoczynku i wytchnienia zabawią się w kredyt rzeczowy i założą sobie lombard.
To było marzeniem pani Reginy. Ona już zbadała i wystudyowała ten interes najdokładniej i postanowiła, że, bądź co bądź, marzenia jej ziścić się muszą.
Państwo Hapergeldowie żyli bardzo porządnie, mieli ładne mieszkanie, ładne meble, trzymali dwie służące, mamkę; on miał dla siebie dwóch faktorów. Samo utrzymanie domu kosztowało ich ze czterdzieści rubli tygodniowo, oprócz kosztu letniego mieszkania i oprócz nadzwyczajnych wydatków.
Szkoda pieniędzy, zapewne, ale trzeba zachować pewne decorum. Ostatecznie człowiek, który