Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/187

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


sukcesyi i lepiej mówić o interesie zwyczajnym sposobem, jak ludzie mówią.
Pani Jenta zawstydziła się...
— Mówcie, jak chcecie — rzekła — i co chcecie, ja słucham.
— Po pierwsze pani już skończyłaś dawno dwadzieścia lat i trzydzieści pani także skończyłaś i czterdzieści.
— No, no...
— Dobrze, już ja nic nie mówię, ale mówią małe bachorki od kochanej naszej Reginki — a co one do do pani mówią? Mówią: — babciu! Czy dość pani na tem?
— Niech one się zdrowo i dobrze chowają.
— Niech się chowają; co ja im przeszkadzam? Dla mnie i owszem, niech ich będzie ośmnaście i obym doczekał ich wesela. Idę do rzeczy. Wierz mi pani, że nie masz z czem się drożyć. Przedstawiłem kilka partyj, kilku ludzi porządnych, fachowych, z kapitałem, takich ludzi, co pani nie zrobią wstydu — osoby są. Pani nie jest potrzebny ani młodzik, ani hrabia, ani wielki pan; dla pani pasuje porządny kapitalista, stateczny; taki, żebyś pani znalazła w nim dobrego przyjaciela i zaufanego