Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/173

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


co mnie tyle pieniędzy kosztuje, pochodzi od sług. Prawda, pani Fajerwerk?
— Bardzo prawda, wielka prawda; przez to, że te gałganice są pyskate, my musimy opłacać doktorów.
— Żeby tylko doktorów, to byłoby pół biedy, a gdzie jest apteka, gdzie są wody moralne, gdzie reszta?
— Moja kochana pani i na tem nie koniec. Teraz doktorzy mają różny towar. Nasze matki, nasze babki, nie słyszały o takich brzydkich interesach, jakie my musimy cierpieć za nasze pieniądze. Idź pani do jednego, chce robić analizę — drugi ma interes z kefirem, inny puszcza ogień z maszyny, jeszcze inny potrzebuje robić masaż, a takich jest najwięcej, co zaraz do reperacyi! Ja nie mogę sama pokrajać zabitej kury, bo mi to przykro, a taki doktór gotów najporządniejszą i najbogatszą kupcowę i damę obedrzeć ze skóry, posiekać, popieprzyć, posolić i zrobić z niej, za przeproszeniem kochanej pani, nadziewanego szczupaka. Co jemu to znaczy?
— Aj, kochana pani, niech pani nie mówi tak! Mnie słabo, ja nie mogę słuchać o takim interesie.