Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/141

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


doczekasz siwych włosów i jak będziesz już miał wnuki i prawnuki, jak ja, to przekonasz się, że cały nasz fach na tem stoi, żeby umieć do tej właśnie torby zaglądać. Kapitalista z tego gatunku, co my, musi mieć wielkie oko. On musi umieć widzieć duszę, umieć przeniknąć charakter i zobaczyć swojemi oczami to, co się znajduje w torbie. Gdy to widzi, robi interes na pewno i bez żadnej omyłki. Z wielką przykrością uważam, że ty, Lejbuś, nie masz jeszcze wielkiego oka i dlatego twoja robota jest ordynarna i gruba.
— Moja robota?
— Tak, tak, kochany wnuczku. Ja nie zaprzeczam, że ty jesteś dobry finansista, ale pracujesz w swoim fachu, jak kowal.
— Bo też to jest ciężka praca.
— Ciężki jest twój umysł, lube dziecko. Jeżelim powiedział, że pracujesz, jak kowal, to dlatego, aby ci wykazać, że w twojej robocie nie ma zgrabności, że twoja ręka ciężka. Ty nie potrafisz golić zgrabnie, jak fryzyer goli bogatego puryca, ale skrobiesz ordynarnie tak, jak kucharka skrobie kartofle. Nie ma w twojej robocie delikatności, tego, co się nazywa fajn.