Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/140

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Dziwne rzeczy dziadzio opowiada.
— Możnaby o tem napisać dwadzieścia cztery wielkie księgi i to by jeszcze nie było za dużo; nie byłoby nawet dosyć, ponieważ każdy człowiek ma w swoim charakterze co innego, a ludzi jest na świecie bardzo wiele. W charakterach, w tej torbie, co w duszy ludzkiej siedzi, jest taka rozmaitość, jak w porządnym sklepie łokciowym. Jest aksamit i drelich, czysty jedwab i ścierka, jest weba, płótno, perkal, madapolam, bardzo lichy kreton i perkalik w dzikim kolorze; różne różności są. I drogie i tanie i mocne i zleżałe i popękane i takie, co dużo warte i takie, co nic nie warte, prawdziwe, oszukane, plombowane, szwarcowane, co tylko chcesz, to się trafi.
Pani Regina zaczęła się śmiać.
— No, no — rzekła — dziadzio i na damskie materyały jest znawca.
— Dlaczego nie mam być znawca? Jeszcze ciebie na świecie nie było, kiedym ja już bławatne towary brał w zastaw. Człowiek powinien się znać na wszystkiem; można nie być złotnikiem, a potrafić oszacować kosztowność. Ja się na wszystkiem znam, a najbardziej na charakterze się znam. Jak