Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


żydowska nie weszła jeszcze w tę fazę, w jakiej ją dziś widzimy.
Teraz jest zupełnie co innego.
Sieć dróg żelaznych, która poprzecinała w kilku kierunkach kraj nasz i gubernie sąsiednie, przyczyniła się znakomicie do rozwoju punktów centralnych, a natomiast zubożyła miasteczka i odjęła im to znaczenie handlowe, jakie miały poprzednio; przestały być one punktami tranzytowemi, składy towarów utraciły racye bytu, a łatwość i szybkość komunikacyi zamieniła słynne ongi jarmarki na zwykłe chłopskie targi.
Miasteczka podupadły tak dalece, że wiele z nich, nie będąc w możności ponoszenia wydatków na utrzymanie magistratu, zamieniło się na osady, i przyłączyło do gmin wiejskich.
Wstrząśnienie, jakie kraj przeszedł przed ćwierć wiekiem i reforma włościańska wywołały gwałtowny przewrót w gospodarstwach rolnych, tym najbogatszym i najpodatniejszym materyale do wyzysku. Zmienił się i dwór i chata; do poćwiertowanych folwarków napłynęła znaczna ilość kolonistów niemców, którzy odrazu postawili się żydom opornie.
Zaczęły się dla nich ciężkie czasy...