Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


czej pewna ich część, trudniła się istotnie handlem, wielu utrzymywało się z przewożenia towarów — a jarmarki przyczyniały się ogromnie do podnoszenia dobrobytu sfer handlujących. Był ruch, ruch towarów i podróżnych, z którego można było korzystać, były czasy inne, tak, że kwestya bytu nie przedstawiała wielkich trudności.
Bogatsi handlowali zbożem i lasami dzierżawili propinacye i młyny; mniej zamożni trudnili się furmaństwem, trzymali pachty krów, smolarnie, olejarnie, lub też wdawali się w drobne tranzakcye z chłopami, którzy podówczas podatniejsi byli do eksploatacyi, niż dzisiaj.
Przytem należy wziąść na uwagę, że liczebnie było ich znacznie mniej, aniżeli teraz, więc też przy łatwych środkach egzystencyi, przy posiadaniu prawie że monopolu handlowego i bardzo małych podatkach — mogli wygodnie istnieć.
Ci żydzi, którzy trochę pracowali, żywi-

    nicy i z Cesarstwa. W Kozienicach (gub. Radomska) koncentrował się handel winem węgierskiem — a żydzi z Łęczny, Skaryszewa, Ciechanowca, Jędrzejowa robili na walnych jarmarkach doskonałe interesa. Wielu w krótkim czasie dochodziło nawet do znacznych fortun.